Do Grecji autokarem
Dzień 11
Cały dzisiejszy dzień spędzili¶my na promie... Poprzedni± noc, również na promie tyle, że przetańczyli¶my na dyskotece... Była ¶wietna zabawa, zdawali¶my sobie sprawę, że to ostatnie chwile naszej wspólnej zabawy, gdy wrócimy do domu możemy robić spotkania, utrzymywać znajomo¶ci, ale to już nie będzie to samo... Przez te niespełna 2 tygodnie poznali¶my się do¶ć dobrze, co jest bardzo sprzyjaj±cym czynnikiem ¶wietnej zabawy... Z ludzmi, których się poznało i zd±żyło polubić można się bawić cał± noc i szkoda, że już tak krótko będziemy razem...
W nasz± pierwsz± noc na promie, po zabawie wszyscy chcieli się choć odrobinkę wyspać... w końcu kiedy¶ trzeba było odespać te wszystkie niedospane noce podczas całego obozu. Noc jednak nie wystarczyła, cały dzień wszyscy po kolei dosypiali w cieplutkich ¶piworach. Gdy jedni się budzili, to kolejni zasypiali. Cały dzień w naszym przedziale rozbrzmiewała muzyka i ¶piew, w ci±gu całego obozu wybrali¶my nasze ulubione piosenki i przez ich wielokrotne słuchanie wszyscy doskonale znali słowa doskonale i ¶wietnie się razem bawili¶my…
Ostatni± noc na promie również spędzili¶my na ¶wietnej zabawie... Razem z nami płynęła również młodzież ze Słowenii, a ponieważ mieli ze sob± swój sprzęt oraz disc dżokeja - zorganizowali konkurencyjn± dyskotekę. Oczywi¶cie chętnie się do nich przył±czyli¶my, gdyż zabawa na pokładzie promu (decku - czy jak się to pisze) wydała nam się bardzo oryginalna. Po pewnym czasie, na pierwsze dĽwięki jednej z piosenek, wszyscy ustawili się w kilku rzędach jak na gwizdek, nie wiedzieli¶my dlaczego... Wkrótce okazało się, że do tej piosenki mieli oni swój własny układ taneczny (co¶ w stylu Makareny). Po chwili obserwacji, doł±czyli¶my do nich, a po kilku powtórzeniach, wyczuwaj±c rytm i elementy tańca bawili¶my się tak, jakby to była nasza tradycyjna piosenka. My zrewanżowali¶my się naszym wężem w trakcie tańca i tak wszyscy ¶miej±c się i ¶piewaj±c zakończyli¶my ostatni± noc na promie.
Dzień 12
Do portu w Trie¶cie dopłynęli¶my ok. godziny 10 rano, opu¶cili¶my pokład i autokarem udali¶my się do centrum, gdzie mieli¶my 2 godziny wolnego czasu na mały spacer i obejrzenie miasta. Triest nie zrobił na mnie wrażenia, miasto w północno-wschodnich Włoszech, nad Morzem Adriatyckim, wiele niewielkich placyków ze straganami lub fontannami, dużo różnych budynków w trakcie remontu więc przechodzi się ulic± pod rusztowaniami. Najładniejszy widok był na samo morze, krystalicznie czysta woda, w oddali widać statki i promy zacumowane w porcie… Nasze ostatnie chwile we Włoszech! Zatrzymać w oczach ten widok i zapach wiatru… w drogę!
Dzień 13
Ostatnie 24 godziny spędzili¶my na podróży, więc gdy wreszcie dojechali¶my rano spowrotem do Łodzi wszyscy odetchnęli z ulg±, przyjechali¶my trochę przed czasem, ale dzięki temu zanim rodzice uczestników poprzyjeżdżali zd±żyli¶my się spokojnie rozpakować i pożegnać… Wszędzie dobrze, ale w domu NAJlepiej!!!
Powrót
Cały dzisiejszy dzień spędzili¶my na promie... Poprzedni± noc, również na promie tyle, że przetańczyli¶my na dyskotece... Była ¶wietna zabawa, zdawali¶my sobie sprawę, że to ostatnie chwile naszej wspólnej zabawy, gdy wrócimy do domu możemy robić spotkania, utrzymywać znajomo¶ci, ale to już nie będzie to samo... Przez te niespełna 2 tygodnie poznali¶my się do¶ć dobrze, co jest bardzo sprzyjaj±cym czynnikiem ¶wietnej zabawy... Z ludzmi, których się poznało i zd±żyło polubić można się bawić cał± noc i szkoda, że już tak krótko będziemy razem...
W nasz± pierwsz± noc na promie, po zabawie wszyscy chcieli się choć odrobinkę wyspać... w końcu kiedy¶ trzeba było odespać te wszystkie niedospane noce podczas całego obozu. Noc jednak nie wystarczyła, cały dzień wszyscy po kolei dosypiali w cieplutkich ¶piworach. Gdy jedni się budzili, to kolejni zasypiali. Cały dzień w naszym przedziale rozbrzmiewała muzyka i ¶piew, w ci±gu całego obozu wybrali¶my nasze ulubione piosenki i przez ich wielokrotne słuchanie wszyscy doskonale znali słowa doskonale i ¶wietnie się razem bawili¶my…
Ostatni± noc na promie również spędzili¶my na ¶wietnej zabawie... Razem z nami płynęła również młodzież ze Słowenii, a ponieważ mieli ze sob± swój sprzęt oraz disc dżokeja - zorganizowali konkurencyjn± dyskotekę. Oczywi¶cie chętnie się do nich przył±czyli¶my, gdyż zabawa na pokładzie promu (decku - czy jak się to pisze) wydała nam się bardzo oryginalna. Po pewnym czasie, na pierwsze dĽwięki jednej z piosenek, wszyscy ustawili się w kilku rzędach jak na gwizdek, nie wiedzieli¶my dlaczego... Wkrótce okazało się, że do tej piosenki mieli oni swój własny układ taneczny (co¶ w stylu Makareny). Po chwili obserwacji, doł±czyli¶my do nich, a po kilku powtórzeniach, wyczuwaj±c rytm i elementy tańca bawili¶my się tak, jakby to była nasza tradycyjna piosenka. My zrewanżowali¶my się naszym wężem w trakcie tańca i tak wszyscy ¶miej±c się i ¶piewaj±c zakończyli¶my ostatni± noc na promie.
Dzień 12
Do portu w Trie¶cie dopłynęli¶my ok. godziny 10 rano, opu¶cili¶my pokład i autokarem udali¶my się do centrum, gdzie mieli¶my 2 godziny wolnego czasu na mały spacer i obejrzenie miasta. Triest nie zrobił na mnie wrażenia, miasto w północno-wschodnich Włoszech, nad Morzem Adriatyckim, wiele niewielkich placyków ze straganami lub fontannami, dużo różnych budynków w trakcie remontu więc przechodzi się ulic± pod rusztowaniami. Najładniejszy widok był na samo morze, krystalicznie czysta woda, w oddali widać statki i promy zacumowane w porcie… Nasze ostatnie chwile we Włoszech! Zatrzymać w oczach ten widok i zapach wiatru… w drogę!
Dzień 13
Ostatnie 24 godziny spędzili¶my na podróży, więc gdy wreszcie dojechali¶my rano spowrotem do Łodzi wszyscy odetchnęli z ulg±, przyjechali¶my trochę przed czasem, ale dzięki temu zanim rodzice uczestników poprzyjeżdżali zd±żyli¶my się spokojnie rozpakować i pożegnać… Wszędzie dobrze, ale w domu NAJlepiej!!!
Powrót
© ergo-media 2008 Wszelkie prawa zastrzeżone