Do Grecji autokarem
Dzień 8

Wyruszamy na podbój Argolidy, greckie Argolis to historyczna kraina nad morzem Egejskim, w północno-wschodniej części Peloponezu o powierzchni 2,2 tys. km kwadratowych. Nazwa wzięła się od greckiego miasta Argos, które po wojnach ze Spartą straciło znaczenie polityczne, teraz jest jedynie stolicą Argolidy i ośrodkiem turystycznym.

Pierwszym punktem wycieczki był znakomicie zachowany teatr grecki w Epidauros robi duże wrażenie. Ogromny, dobrze zachowany amfiteatr na 12 tysięcy widzów, wg projektu Polikleta młodszego ok. 330 p.n.e. Demonstrację akustyki można przeprowadzić na przykładzie spadającej na scenie monety, darcia kartki papieru lub śpiewu. Można też tam zobaczyć archeologów przy pracy, gdyż są tam jeszcze prowadzone wykopaliska oraz zwiedzić muzeum znalezionych rzeczy na tym terenie…

Kolejny przystanek - Mykeny, starożytne miasto greckie w północno-wschodniej części Półwyspu Peloponeskiego. Miasto zostało zniszczone przez Dorów… Majestatyczny pałac (taki był kiedyś; teraz to też kupa kamieni) z monumentalną Bramą Lwic, cyklopowymi murami i okręgiem grobowym. Przepiękny widok na dolinę. Na zewnątrz obwarowań znajdują się monumentalne grobowce szybowe oraz 9 grobowców kopułowych, będących zapewne grobowcami władców Myken i ich najbliższych rodzin. Potem kilkuminutowy przejazd do stożkowatego Skarbca Atreusza zwanego Grobowcem Agamemnona.

Twierdza wenecka Palamidi była ostatnim punktem naszej wyprawy po Argolidzie. Piękne widoki na zatokę i półwysep, dobrze zachowane mury i ciekawe zakątki…

Dzień 9

Nasz ostatni pełny dzień pobytu w hotelu Florida Blue Bay, wszyscy zamierzaliśmy dziś wypocząć i naładować akumulatory przed podróżą powrotną... Przedostatnie śniadanie, przedostatni obiad i ostatnia kolacja... Ostatnie promienie słońca, ostatnie spacery, ostatni zachód słońca!

Cały wolny czas pomiędzy posiłkami spędziliśmy nad basenem i w basenie, na pomoście nad morzem oraz po raz ostatni cieszyliśmy się słoną wodą i falami zatoki korynckiej. Wieczór spędziliśmy na pakowaniu bagaży i na ostatnich rozmowach...

Dzień 10

Wyjazd..! Jeszcze przed nami wycieczka do Olimpii, potem dojazd do promu i ... powrót do domu ;-(

Nie byliśmy zachwyceni faktem, że nasz wspólnie spędzony czas dobiega do końca... Do południa należało zwolnić pokoje, więc do 11,00 mieliśmy jeszcze czas poopalać się, posiedzieć nad basenem, czy też nad morzem... Ostatnie spojrzenia, pożegnania z miejscami, w których przebywaliśmy przez ostatni tydzień...

Wszyscy pakowaliśmy się poprzedniego wieczoru, więc tuż przed opuszczeniem pokojów zostało nam do pozabierania tylko trochę podręcznych rzeczy... Każdy miał się spakować w 2 odrębne torby, gdyż mieliśmy spędzić 36 godzin na promie, a tam należało zabrać ze sobą jakieś rzeczy... Nadeszła godzina 0 , opuszczamy pokoje, naszymi bagażami zasypaliśmy całą recepcję... Ładujemy przyczepkę, bagaże podręczne do autokaru i mamy ostatnią godzinę do wyjazdu. Cierpliwie czekamy na ostatni obiad – typując, co dostaniemy, wszyscy bardzo liczyli na frytki do mięsa... Tak do końca to nie wiadomo dlaczego, może dlatego że była to jedna z potraw, którą zjadali wszyscy, a przed podróżą dobrze było zjeść coś ciepłego (z perspektywą jedzenia kanapek przez kolejne 2,5 dnia). Tym razem gospodarze nas nie zawiedli, były frytki i był arbuz, a ponieważ zawsze na obiady dostawaliśmy jabłka, to arbuz na nasz odjazd był miłym pożegnaniem :)

Przed 14,00 wyruszyliśmy z hotelu... w hotelu pozostawiając wyłącznie nasze wspomnienia. Po 2 godzinach drogi dojechaliśmy do Olimpii, wjechaliśmy na górę, gdzie znajdowały się ruiny starego miasta. To miejsce nasz kolega opisał krótko: Znowu łazimy po kamieniołomach ! Jednak nie było tak najgorzej, może niewiele się zachowało poza kolumnami w wielu miejscach i bramą stadionu, ale fajnie jest obejrzeć miejsce, gdzie w przyszłym roku zostanie odpalony znicz olimpijski...

Pod koniec dnia mieliśmy wypłynąć z portu w Patrze do Igumenisty, gdzie jeszcze ludzie się dosiadali, następnie cała noc na promie… Prom również z basenem, tak jak w tamtą stronę, jednak był trochę starszy.

Czytaj dalej...
© ergo-media 2008 Wszelkie prawa zastrzeżone